wtorek, 29 grudnia 2009

Cinema City - bilety ulgowe

Tak się już to koleje mojego życia potoczyły, że muszę wszędzie kupować bilet normalny. Cóż. Ale czasami najdzie człowieka ochota, ba! potrzeba, by nabyć bilet ulgowy, a dokładniej - studencki. Taka też sytuacja przytrafiła mi się wczoraj, kiedy zamierzałem dla grupy znajomych kupić bilety do kina.

Wybieramy się na film "Avatar" do kina Imax. Na początku chciałem bilety zarezerwować i odebrać przed seansem, jak zresztą robię zwykle. Teraz okazało się to być niemożliwe, gdyż na ten konkretny film bilety należy odebrać na 48 godzin przed projekcją. Po krótkich obliczeniach doszedłem do wniosku, że w poniedziałek rano biletów na wtorkowy wieczór już nie kupię. No to do kina.

Pierwszy raz od niepamiętnych czasów: a) mam urlop; b) byłem w kinie w poniedziałek rano. Ale czym byłoby Cinema City bez kolejki do kasy (jedynej)? Ustawiłem się grzecznie i kiedy doszedłem do okienka, poprosiłem o cztery bilety normalne i trzy studenckie. Na co pan odpowiedział: "To poproszę trzy legitymacje". Niestety, nie posiadałem ani jednej. Pan zaczął cytować mi artykuł piąty regulaminu kina, że kupując bilety muszę posiadać tyle legitymacji, ile biletów ulgowych nabyć pragnę. Bardzo nie spodobała mi się taka sytuacja, bo skoro nie da się zarezerwować biletów, to chciałbym je przynajmniej kupić! Poza tym co komu po okazywaniu legitymacji przy zakupie, skoro liczą się osoby, które wejdą na salę?

Poszedłem więc do zarządcy kina, wyłuszczyłem pani swój problem i czekałem na werdykt. Pani najwyraźniej była zdziwiona, że ktoś nie zrezygnował po usłyszeniu "nie" od biletera, więc powiedziała, że ona jednorazowo wyraża zgodę, abym zakupił trzy bilety studenckie bez posiadania trzech legitymacji.

Bilety nabyłem. O wrażeniach z filmu - później.

PS Przeprowadziliśmy się już wszyscy! My i cała zwierzyna.

Brak komentarzy: