czwartek, 22 października 2009

Kasy automatyczne – PS

W nawiązanie do tego wpisu: wczoraj w tym samym Carrefourze postanowiłem jednak zapłacić gotówką. Niestety maszyna wydała mi za mało reszty (o 1,20 zł – ale zawsze to mniej). Na szczęście wezwana pani z obsługi spojrzawszy na rachunek (reszty do wydania 1,85 zł) i na moją dłoń (monety o całkowitej wartości 0,65 zł) bez dodatkowych pytań wydała mi tyle, ile trzeba.

Platforma rezerwacji Lux Medu

Kilka tygodni temu Lux Med, w związku z integracją z przejętymi przez siebie klinikami, przechodził na nowy system informatyczny. Przy okazji postanowili dać swoim pacjentom możliwość rezerwacji wizyt przez Internet. Pomysł bardzo dobry, brakowało mi tego. Niestety, realizacja woła o pomstę do nieba.

Zacznijmy od sposobu uzyskania dostępu. Nie da się tego zrobić przez Internet czy przez telefon. Trzeba pofatygować się do placówki i poprosić o dostęp. Dostaje się wówczas kartkę z regulaminem (wymagany podpis), na której recepcjonistka wpisuje hasło tymczasowe. Ewentualnie (przypadek kolegi) klient jest proszony o wymyślenie i wpisanie hasła samemu.

Dostałem swoje hasło i radośnie przystąpiłem do testowania. Już na samym początku problem – odmowa dostępu. Co się okazało? Wpisywałem zły numer abonamentu. Bo to nic, że na kartce z hasłem jest wpisany numer mojego bieżącego abonamentu, kiedy logować powinienem się numerem mojego poprzedniego abonamentu, który posiadał mój tata kilka lat temu. O ile numer aktualnego abonamentu mam na karcie, to ten stary musiałem sobie na niej dopisać flamastrem. Jeszcze jedna uwaga: numer tego abonamentu to 0023*****. Ale to nie działa. Trzeba go wpisać bez zer, czyli 23*****. Niestety, nikt mnie nie raczył poinformować. Sam musiałem zadzwonić i dopytać się o to.

główne Dobrze, zalogowany. Pozwolę pominąć sobie uwagi na temat samego wyglądu serwisu, mimo że wygląda on jak coś stworzone kilkanaście lat temu w jedno popołudnie. Chociaż, oczywiście, ma to wpływ na szeroko pojęte User Experience.

Przejrzyjmy więc opcje. Idąc od dołu.

Grafik pracy lekarza. Ekran wygląda bardzo ciekawie. Trzy group boxy, z etykietami odległymi o pół ekranu od zawartości tych boxów. Poza tym w dwóch z nich znajduje się pojedyncza kontrolka:

grafik

miastoDobrze,spróbuję przejść dalej. Od razu pytanie: czym jest miasto LUX MED? I czemu mam zatwierdzić, a nie na przykład wyszukać?

Wypełniłem, wybrałem, że chcę skonsultować się ze swoim alergologiem przy Wadowickiej. Niestety po wybraniu tej lokalizacji otrzymuję następujący wynik:

miejsce

To gdzie on w końcu przyjmuje? Odpowiedź: przy Wadowickiej, bo później tam się właśnie umówiłem na wizytę do niego.

link OK, wracamy do strony głównej. Link jest kiepsko widoczny, ale przecież damy radę.

terminy Zobaczę historię swoich wizyt.Okazuje się, że na większości wizyt byłem prawie 40 lat temu i że zdecydowanie preferuję godziny nocne. To nie dało się napisać, że “data nieznana” albo “dawniej” albo cokolwiek innego?

Skorzystam więc z filtra na tej stronie. Niestety, jego domyślna wartość jest absolutnie do niczego nie przydatna:

image

Tak się składa, że raczej rzadko w historii szukam wizyt dzisiejszych. Bardziej przydatny byłby dla mnie domyślny zakres na przykład do trzech miesięcy wstecz.

Aha, na dowód tego, że mój alergolog przyjmuje jednak na Wadowickiej:

image

Czas zmienić hasło:

image

Po wciśnięciu “Zmień” dostanę jednak budzącą niepokój wiadomość w czerwonej ramce:

image

Pierwsza moja myśl: coś poszło nie tak. Dopiero później przeczytałem informację. Uff, fałszywy alarm.

image Strona do rezerwacji wygląda bardzo podobnie do wyszukiwania lekarza (podobne group boxy). Mogę jednak wybrać język, w którym odbędzie się wizyta. Szkoda, że żaden nie jest domyślnie wybrany. Ciekawy jestem, ile procent pacjentów Lux Medu to nie-Polacy.

Denerwujące jest to, że muszę odpowiedzieć jeszcze na jedno pytanie:

image

Tutaj rozumiem brak domyślnej odpowiedzi, ale fakt, że po wybraniu opcji “Nie” dostaję komunikat:

image

gdzie kliknięcia się mnożą (1 – rozwinąć pole rozwijane, 2 – wybrać nie, 3 – zaznaczyć zaakceptuj). W ogóle używanie pola rozwijanego tam, gdzie są dwie odpowiedzi, to już naprawdę zbyteczna oszczędność miejsca na ekranie.

Dobrze, daję “Szukaj”. Dostaję listę z wolnymi terminami. “Rezerwuj”. Pojawia się okno modalne (przeglądarkowe! pierwsze i niepowtarzalne w tej aplikacji!) z pytaniem, czy na pewno. Szkoda, że pytanie brzmi “Zarejestrować wizytę na podany termin?”, a odpowiedzi: “OK” i “Anuluj”. Czemu nie “Zarezerwuj” i “Zrezygnuj”? Albo chociażby “Tak” i “Nie”?

Niestety, po tym, jak wybiorę “OK”, dostanę jeszcze jedno okienko:

image

Chociaż jego tytuł (“Alert witryny https://erezerwacja.cm-lim.com.pl/”) brzmi przerażająco. Czemu “alert”? I czemu taki adres, skoro do systemu logowałem się przez stronę Lux Medu (http://www.luxmed.pl/)?

Na szczęście, chyba żebym nie poczuł niezadowolenia związanego z niekonsekwencją, informacja o tym, że zarezerwowano wizytę, również pojawi się w ramce błędu:

image

Na tym zakończę swoje uwagi. Cieszę się, że witryna powstała, ponieważ jest niezwykle przydatna i w sumie funkcjonalna. Niestety, nie jest ani trochę użyteczna. Zaprojektowanie takiego serwisu pod kątem użyteczności to naprawdę nie więcej niż 20-30 godzin. Nie wierzę też, żeby zostały przeprowadzone jakiekolwiek testy użyteczności. Szkoda, że przy przejściu całej sieci klinik na nowy system postanowiono zaoszczędzić na tym. Chociaż, z drugiej strony, bardzo mnie to nie dziwi – w Polsce użyteczność cały czas znajduje się na dalekim marginesie…

czwartek, 1 października 2009

MTS2009 – krótkie podsumowanie

Miałem przyjemność uczestniczyć w tegorocznym Microsoft Technology Summit w Warszawie. Jak było? Krótko opowiem o sesjach, w których wziąłem udział:

Jakub Jałbrzykowski – Silverlight – przyszłość aplikacji biznesowych
Ciekawa i sprawnie poprowadzona sesja o tym, dlaczego Silverlight jest istotny i czemu warto się nim zainteresować. Ja się przekonałem – na pewno będę chciał nauczyć się działać w tej technologii. Argument – komputery w firmach, często słusznej mocy, obsługując aplikację wysyłają tylko requesty i odbierają response’y. A mogłyby same też co nieco popracować.

Marlon Grech – MVVM and friends
Czyli krótko o tym nowym dość wzorcu projektowym i dlaczego powinniśmy go używać. I o tym, dlaczego programiści nie lubią projektantów. Dla mnie też o tym, że powinienem w końcu zainteresować się narzędziami z serii Expression.

Bartosz Pampuch – Visual Studio 2010 – najciekawsze cechy w praktyce
Tym razem bez odjechanego sterowania prezentacją, za to z dynamicznymi animacjami na początek i koniec sesji. Oczywiście, jak to Bartek ma w zwyczaju, idealnie przedstawione przykłady pokazujące, w jakich codziennych sytuacjach nowe funkcjonalności Visual Studio są bardziej niż przydatne.

Narcyz Adamus – Technologie modelujące “Oslo”
Prowadzący na samym początku tej niemal wieczornej sesji (rozpoczynała się o 17.00) powiedział, że gdyby zasnął, to żeby go obudzić. Niestety, sesja nie należała do najciekawszych. Prowadzący wiele powiedział, ale co chciał powiedzieć, nie powiedział. Pokazał też trochę, ale nie pokazał celu.

Michael Koester – User Experience and design technologies – what’s new and cool?
Kolejna sesja dowodząca niechęci programistów i projektantów. Kolejna, która pchnęła mnie w stronę Expression. Jednakże sama sesja nie była zachwycająca – była niemalże tutorialem, jak napisać pewną konkretną aplikację.

Tomasz Kopacz – Usługi w świecie Microsoft: WCF, REST, .NET Service Bus, Workflow Services
Kopacz jak Kopacz – wielkie tempo, jeszcze więcej do przekazania, szybkie scrollowanie i unikanie slajdów. Kopacz sam przyznał, że nie pokazał wszystkich z kilkudziesięciu przykładów. Ale sesją jestem raczej zawiedziony – była dla mnie streszczeniem (owszem, w bardzo dobrym stylu) kilku początkowych rozdziałów książki przygotowującej do egzaminu z WCF-a. Sesję uratowały ciekawe wstawki i obserwacje Tomka, których w książce znaleźć na pewno nie można.

Tomasz Kopacz – Entity Framework w aplikacjach
Zalety – podobnie jak w przypadku poprzedniej sesji Tomka. A że tego tematu nie znam tak dobrze, bardziej dla mnie interesująca. Chociaż sesja wymagała pełnego skupienia dokładnie przez cały czas.

Samą konferencją nie jestem zachwycony – bardzo jestem zadowolony, ale nic ponad to. Widać, że Pałac Kultury jest nieco za małym miejscem na tego typu konferencję – momentami i miejscami na korytarzach było bardzo ciasno. Oprócz tego dobra organizacja logistyczna, zdecydowanie lepsza, niż rok temu: lepsze oznakowanie sal, napoje wystawione w wielu miejscach, dwie strefy obiadowe.
Podsumowując – wrażenia bardzo pozytywne. Na pewno za rok znowu będę starał się wybrać. Widzę jednak, że zamiast na interesujące tematy większą uwagę muszę zwrócić na dobry dobór prowadzących sesje.