sobota, 4 lipca 2009

O żydach i Żydach

Kontynuując wątek językowy - kolejne słowo, które wielu osobom sprawia problemy. A raczej dwa słowa, między którymi granica jest dość cienka: "Żyd" i "żyd". Dlaczego o tym piszę? Bo bardzo dawno w żadnej gazecie, na żadnym portalu, w żadnym miejscu nie spotkałem się z tym drugim słowem; wszędzie jest wyłącznie to pierwsze.


Definicja rzeczywiście jest kłopotliwa. Za Wikipedią:
Zgodnie z zasadami języka polskiego, w którym nazwy narodowości zapisywane są tzw. dużą literą, a nazwy wyznawców poszczególnych religii - małą, na określenie członka narodu żydowskiego, niezależnie od wyznania takiej osoby, używane jest słowo Żyd, natomiast wobec wyznawcy judaizmu stosuje się zapis żyd.
W rzeczywistości często istnieją Żydzi, niebędący żydami, zaś żydów niebędących Żydami w zasadzie nie ma, gdyż jednym z warunków bycia żydem jest posiadanie przodków Żydów.
Z drugiej strony, autorzy Słownika wyrazów kłopotliwych piszą, żeby w razie wątpliwości używać formy pisanej wielką literą.

Często jednak mam wrażenia, że redaktorzy ulegają zbytniej poprawności politycznej i - na wszelki wypadek - nie mają wątpliwości i zawsze to słową piszą przez wielkie Ż. Kilka tygodni temu czytałem w "Polityce" artykuł, gdzie o żydach pisano właśnie wyłącznie w kontekście ich religii, a nie narodowości.

Bardzo bym chciał, żeby oba słowa pozostały w języku polskim. Do tego jednak wymagane jest większa świadomość tych, którzy nim się posługują.

2 komentarze:

Anna Głowiak pisze...

Jako ciekawostkę polecam ten wpis: http://haderech.blox.pl/2009/02/Zyd-czy-zyd.html.

Bartek Wasielak pisze...

O, właśnie to kiedyś czytałem i głęboko się z tym nie zgadzałem. Dziękuję za linka!