poniedziałek, 16 marca 2009

O synchronizacji Google'a ciąg dalszy

Jakiś czas temu pisałem o fajnym narzędziu od Google'a: Google Calendar Sync. Że fajne, że łatwe, i że po prostu działa. Ale już nie. Od paru dni nie działa.


Przestało działać... podstępnie. Niby wszystko było w porządku, ale w pewnym momencie zauważyłem, że ikonka tego narzędzia wskazuje, że ono cały czas działa. Patrzę: "syncing 370 of 521 events". No i dobrze. Ale po paru minutach nadal 370. No to już niedobrze. A okazało się, że przy okazji Outlook zażyczył sobie około 50% mocy przerobowej procesora (czyli cały jeden rdzeń!) i jedynym sposobem, żeby z niej zrezygnowałem, było ubicie go. Nie muszę chyba nadmieniać, że synchronizacja nie powiodła się.

Ponieważ moim głównym celem nie jest synchronizacja Outlooka z Google Calendarem, a Google'a z telefonem, postanowiłem zrezygnować z tego niepotrzebnego ogniwa. Tym sposobem zainteresowałem się GooSync. Serwis umożliwia synchronizację kalendarza Google'a i telefonu, który obsługuje SyncML. Czyli na przykład takiego z Symbianem. Skonfigurowałem wszystko, jak trzeba, połączyłem się przez telefon z tym serwisem (przez WiFi, więc bez dodatkowych opłat) i wszystko działa.

Wady: brak możliwości automatycznej okresowej synchronizacji - muszę pamiętać, żeby tak raz na dzień to uruchomić. Oczywiście, mogę to robić poza domem, ale wtedy już zarabia mój operator. Można też wykupić abonament, dzięki któremu synchronizować będą się też zadania i kontakty - ale taka przyjemność kosztuje już 20 funtów rocznie (albo 40 za abonament bez ograniczeń).

Idąc za ciosem postanowiłem też zsynchronizować swoje kontakty w telefonie z kontaktami na GMailu. Tutaj na pomoc przyszło oryginalne rozwiązanie Google'a - Google Sync. Dla Symbiana wspiera na razie tylko synchronizację kontaktów, ale ponieważ dla innych platform synchronizuje też i kalendarz, to myślę, że i dla tego systemu kiedyś taka możliwość się pojawi.

W każdym razie - tutaj ustawienie wszystkiego też poszło bardzo łatwo. Nie obyło się oczywiście bez zduplikowanych kontaktów (a bo kogoś mam na mailu wpisanego jako Sławomir, a w telefonie jako Sławek), ale usunięcie ich za pomocą interfejsu GMaila było łatwe i szybkie (zwłaszcza dzięki opcji "Scal kontakty").

Tak więc dzięki tym dwóm narzędziom mam na razie porządek ze swoimi kontaktami i kalendarzem. Od momentu, gdy GMail jest dostępny także offline, w zasadzie przestałem używać w domu Outlooka i korzystałem z niego tylko jako z ogniwa pośredniczącego w synchronizacji kalendarza; okazało się, że można sobie z powodzeniem poradzić też bez niego.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Do synchronizacji gcal z sony ericsson w890i nie potrzeba żadnej dodatkowej aplikacji, wystarczy przy ustawianiu konta do synchronizacji wybrać Exchange ActiveSync, jako adres podać https://m.google.com, swoje dane do konta i śmiga. Powinno też dzaiałać z każdym telefonem obsługującym Exchange ActiveSync

czerwony pisze...

A wie ktoś może kiedy google sync zacznie synchronizować równierz zadania np. z nakią??