czwartek, 4 września 2008

Zmężniały

No i w sobotę stało się. Iza została moją żoną i w ten sposób - oficjalnie i zgodnie ze wszystkimi zwyczajami - rozpoczęliśmy życie jako nowa rodzina.
Ślub udał się doskonale. Byliśmy straszliwie zdenerwowani, ale ksiądz Tomek, który prowadził mszę, poradził sobie i z ceremonią, i z naszym stresem.

Z pewnymi problemami, ale udało nam się trafić obrączkami na właściwe palce.
I podpisaliśmy oficjalne dokumenty, które stwierdzają, że zawarliśmy wyznaniowy związek małżeński ze skutkiem cywilno-prawnym.
A po ceremonii przyjęliśmy masę życzeń.
 
Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy wtedy się zjawili! Było nam ogromnie miło zobaczyć kilka osób, co do których przybycia mieliśmy wątpliwości - dziękuję, że nas zaskoczyliście. Niestety, paru osób, które spodziewaliśmy się zobaczyć, nie mogło się pojawić. Cóż, następnego razu nie będzie.

Po wszystkim pojechaliśmy do zamku w Przegorzałach, żeby tam świętować.
Tam w gronie najbliższej rodziny spędziliśmy kilka bardzo miłych godzin.
Bawiliśmy się doskonale - mam nadzieję, że nasi goście również byli zadowoleni.
Niemniej jednak, po całym dniu stresów, zdenerwowania i - co tu ukrywać - wzruszenia z przyjemnością wdrapaliśmy się do apartamentu w baszcie, którą wynajmowaliśmy i po prostu padliśmy ze zmęczenia.
Nie są to, oczywiście, wszystkie zdjęcia, jakie posiadamy. Nie chcemy jednak podawać linka do galerii, w której znajdzie się 700 zdjęć - chcemy najpierw wybrać te najładniejsze i najciekawsze. Oczywiście, jak tylko to zrobimy, podzielimy się efektem tej pracy.

2 komentarze:

eXistenZ pisze...

Pierwszy! hehhe ;)

Będę oryginalny: gratuluję i winszuję raz jeszcze :)

Katia pisze...

I ja tam bylam i ... wino pilam :)