wtorek, 15 kwietnia 2008

Dziennikarze


Już od dłuższego czasu noszę się z zamiarem napisania posta pomstującego na jakość artykułów, które pojawiają się ostatnio w prasie internetowej (i to tej bardziej renomowanej). Niestety, dziś na to nie mam czasu. Ale ten zrzut ze strony IDG dał mi dużo do myślenia...

17 komentarzy:

vee pisze...

Ha, a przy tej okazji możnaby wszcząć dyskusję: chodzi o to, że polska mowa dość nieintuicyjna jest, szczególnie odmiana. Zauważyć to można u dzieci, one tak charakterystycznie niektóre czasowniki odmieniają (jeśli jest obsługiwać, to robią z tego własnie takie dziwactwo, jak w tym artykule).a żE błąd to jest, to nie podlega dyskusji. Tylko wybacz, kto pracuje w takich portalikach? Zmęczeni studenci albo niedouczeni specjaliści wielu dziedzin... Ty wiesz, jakie błędy się ludziom pojawiają w sprawkach? (z opcją autokorekty..)

Anonimowy pisze...

Powinno być "Ha!", gdyż jest to forma wykrzyknikowa. Od kiedy to zdanie rozpoczyna się od małej litery, a w "że" druga litera jest pisana jako "wielka"?

IDG to "portalik"? Gratuluje orientacji w temacie.

Skąd wiesz Kto "tam" pracuje? Pan z działu kadr?

eXistenZ pisze...

Uuuu, ktoś się wkurzył :)

Anonimie, a Ty w ostatnim zdaniu nie wiedzieć czemu napisałeś "Kto" z dużej litery :P

A ja dzisiaj w którymś artykule z gazety.pl (próbowałem go teraz znaleźć, żeby poprzeć linkiem, ale jest późno, a ja tyle ich dzisiaj naczytałem, że nie pamięta, co to było) widziałem słowo "gapowicze" użyte w znaczeniu "gapie". Widać nie tylko autorzy tekstów informatycznych popełniają błędy językowe...

Błądzić jest rzeczą ludzką. Można sie pośmiać i w ogóle, ale apeluję mimo wszystko - do wszystkich - o wyrozómiałość.

Pozdrawiam,
eX

xavex pisze...

Wyrozumiałość, wyrozumiałością, ale co innego błądzić na małym, prawie prywatnym blogu, a co innego w miejscu absolutnie publicznym. I tu nie chodzi o dzieciaków zatrudnianych przez takie portale do pisania o grach (tutaj poziom jest zdecydowanie godny pożałowania), o sprzęcie (troche starsze dzieciaki, bardziej techniczne artykuły, mniej okazji do błędów), ale i o różnego rodzaju pierdołach, których po prostu nikt nie czyta przed publikacją. To, że ktoś robi błędy, zwłaszcza jak nie ma doświadczenia w pisaniu profesjonalnych artykułów, albo się po prostu śpieszy, to rzecz normalna i oczywista. Pretensje można mieć do redaktorów, którzy to już powinni być ludźmi światłymi, inteligentnymi i wygadanymi, którzy pozwalają na takie popisy. Błędy ortograficzne (przecież jest soft sprawdzający pisownie, a Ci ludzie na pisaniu zarabiają!) stylistyczne (na to nie ma rady) - to sie nie powinno zdarzać w profesjonalnych publikacjach.

A anonima bym moze i nawet poparł, ale strasznie nie lubie jak ktoś sie nie podpisuje i do tego wymadrza.

Luelka pisze...

W wydawnictwie, gdzie pracuję, zdarzyło się, że do trzeciej korekty dotrwał w tekście taki zapis: "filcharmonia"

;p

A złościć, owszem, nie ma się co.
Ale jak się już publikuje na Wielkim Portalu (żeby nie było że to jakiś "portalik"!) to się powinno odpowiednio do wielkości owego portalu i do wielkości grona, które czytuje treści z niego, przeczytać uważnie tekst, który się publikuje.

Z czystego SZACUNKU do czytelnika. I z czystego SZACUNKU do własnego, nawet najkrótszego artykułu.

Luelka pisze...

Zresztą to nie chodzi o takie błędy, jak w tym artykule, bo autor ma najświętsze prawo się pomylić, natomiast redaktor/korektor ma obowiązek taki błąd wychwycić.

Wkurza mnie tylko, jak ktoś jest strasznie z siebie dumny, że nie zna ortografii, nie ma pojęcia o interpunkcji. Tak samo jak wtedy, gdy ktoś się chwali, że nigdy niczego nie rozumiał z matematyki;p.

xavex pisze...

otóż to. podpisuje sie wszystkimi rękami i nogami ;)

vee pisze...

anonimie, posrałeś się w gacie ze strachu i nawet się pod swoim komentarzem podpisać nie potrafisz? Tak na ślepo chciałeś mi po prostu przypierdolić? To może mi jeszcze powiesz, w jakim celu to zrobiłeś? Żeby już tak wszystko było jasne?

vee pisze...

"Od kiedy to zdanie rozpoczyna się od małej litery" - zdanie rozpoczyna się Z, Z małej lub wielkiej/dużej litery.
"a w "że" druga litera jest pisana jako "wielka"?" - co to znaczy, że jest pisana jako wielka???
"Gratuluje orientacji w temacie" - I. os. l.poj. - GRATULUJĘ.
"Skąd wiesz Kto "tam" pracuje?" - po pierwsze, brakuje przecinka przed KTO, a po drugie, Kto należy napisać z małej litery.
"Pan z działu kadr?" Nie wiem, czy pracuje tam pan z działu kadr, czy sprzątaczka. Pan z działu kadr zapewne pracuje w dziale kadr. Być może pisze też teksty.

Bartek Wasielak pisze...

@vee: Zawsze wydawało mi się, że zdanie rozpoczyna się wielką albo małą literą, bez żadnych przyimków; zresztą pisze o tym Mirosław Bańko.

Bartek Wasielak pisze...

Zresztą, dla tego, co chciałem powiedzieć, nie ma to najmniejszego znaczenia :)

Anonimowy pisze...

wiesz Bartku, zawsze myślałam, że jak się jest atakowanym, to się trzeba bronić. Szkoda tylko, że napastnik robi to anonimowo. Jak widać, za Twoją zgodą i przy pełnym twoim poparciu. /vee

Bartek Wasielak pisze...

@vee: Wypraszam sobie. Nigdzie nie napisałem, że ma moje poparcie albo moją zgodę na cokolwiek. Komentarze do mojego bloga są otwarte i nie mam zamiaru ich usuwać, chyba że są zupełnie nie na temat. Czy wobec tego powinienem negować wszelką polemikę?

Ale w porządku - za chwilę wyłączę możliwość dodawania anonimowych komentarzy. Mam nadzieję, że to sprawi, że ktokolwiek poczuje się lepiej.

Kate pisze...

No widzisz, bo ty tu jesteś gospodarzem, a my się z tym kimś wdaliśmy w ostrą potyczkę słowną. Na dodatek ja walczę z wiatrakami. Jest jedna rzecz, której strasznie nie lubię - jak mi ktoś anonimowo na mnie nalatuje. Pilnuję tego u siebie na blogu, no i dlatego (może na wyrost i niepotrzebnie) wymagam tego samego na innych blogach. /vee

Bartek Wasielak pisze...

A ja chciałem, aby każdy mógł tutaj zostawić komentarz (z wyjątkiem botów i reklam, które kasuję). Nie interesowały mnie - i nadal mnie nie interesują - osobiste wycieczki komentatorów po innych komentatorach i nie mam zamiaru się do nich odnosić.

Teraz już nie można zostawić komentarza anonimowo. Może trochę szkoda, bo wierzę, że czytają tego bloga osoby nie posiadające adresu GMailowego ani możliwości autentykacji po OpenID. Ale przynajmniej choć trochę wiadomo, kto jest kim...

vee pisze...

Nie mój blog, nie moja broszka. Chcesz anonimowe komentarze, bo ci tak pasuje, to sobie je zostaw. Przecież ja ci nic nie każę. Każdy lubi to, co lubi.

Bartek Wasielak pisze...

No widać właśnie, że nie do końca, bo rzekomo wspieram tych, którzy Cię atakują...