sobota, 5 stycznia 2008

Aplikacje Google

Zaraz po tym, jak kupiłem sobie swoją własną domenę, postanowiłem, że w tej domenie zainstaluję sobie Aplikacje Google. Aplikacje te to nic innego, niż zestaw kilku produktów Google'a, ale dostępnych przez moją własną domenę i którymi mogę samodzielnie zarządzać. Szczerze mówiąc, najbardziej zależało mi na tym, aby uzyskać konto pocztowe z odpowiednim adresem i żeby to konto było normalnym kontem GMail - z dużą pojemnością i wszystkimi innymi bajerami z tego faktu wynikającymi.

Okazało się, że takie proste to nie będzie. Aby uaktywnić Aplikacje należy udowodnić, że jest się właścicielem domeny. Można to zrobić albo wrzucając odpowiedni plik pod odpowiedni adres w swojej domenie albo zmieniając jej rekordy MX. Ha, ale żeby zroby którąkolwiek z tych rzeczy muszę najpierw gdzieś tę swoją domeną podpiąć. Domenę kupiłem poprzez serwis nazwa.pl (akurat promocja była). Niestety, nic to nie dało, bo nie posiadam tam wykupionego hostingu. Hosting posiadam natomiast w domenomania.pl. Tego dostawcy ogólnie nie polecam, ale po intensywnym kontakcie z ich obsługą techniczną w sprawie Aplikacji zmieniam zdanie. Kontakt z nimi był naprawdę przyjemny, a całą operację zakończyłem dość szybko. Ale - po kolei:

Najpierw zaparkowałem swoją domenę na domenomanii. Niestety, była to chyba jedyna operacja, którą mogłem wykonać samodzielnie. Wysłałem więc maila prosząc o ustawienie rekordów CNAME (dla kalendarza, dokumentów, strony startowej, bloga, itd.) oraz MX. Oczywiście, trzeba było chwilę poczekać, aż zmiany zostaną rozpropagowane, ale już następnego dnia rano wszystko działało doskonale. Mogłem się więc spokojnie zająć konfigurowaniem wszystkiego.

Problem wystąpił jeszcze tylko dla Jabbera. Do tej pory używałem swojego konta na GMailu jako konta jabberowego. To samo chciałem zrobić z nowym kontem. Aby było to możliwe, musiałem wysłać jeszcze jednego maila - tym razem z prośbą o zmianę wpisów w rekordach SRV (muszę wspomnieć, że wszystkie dane, które trzeba wprowadzić, są w prosty sposób podane na stronie z pomocą do Aplikacji). Jeszcze jeden dzień czekania - i już wszystko hula.

Przy okazji - również przeniosłem swojego bloga (z Bloggera) do własnej domeny.

Niestety, jest kilka minusów.
Po pierwsze, w sumie dobrze, że nie miałem możliwości konfiguracji ustawień domeny samodzielnie, bo jeszcze bym coś zepsuł. Niemniej jednak, konfiguracja za pomocą maili wymagała trochę czasu i cierpliwości (plus czas na propagację).

Po drugie - przez długi czas nie można było dostać się do konta GMail we własnej domenie za pomocą specjalnej aplikacji na komórki. Ta podstawowa dla mnie funkcjonalność została udostępniona dopiero w nowej wersji, wydanej jakoś w grudniu 2007.

Po trzecie - nie jest możliwy dostęp z komórki do mojego kalendarza.

Po czwarte - wiele innych aplikacji Google (np. Google Reader) nie pozwala mi się zalogować za pomocą mojego nowego adresu pocztowego, bo nie jest to adres Google'owy.

Po piąte - na moim zwykłym koncie GMail mogę już uzyskać dostęp do tak zwanego GMail 2.0 (oczywiście, po ustawieniu języka na angielski (US)). Na moim koncie we własnej domenie jest to niemożliwe.

I jeszcze jedno - z absolutnie dla mnie niezrozumiałego powodu, Opera u mnie w domu nie jest w stanie wyświetlić mojej strony startowej (iGoogle) z mojej domeny, podczas gdy Opera u mnie w pracy, albo dowolna inna przeglądarka w domu robi to doskonale. Dlaczego?

Brak komentarzy: