niedziela, 16 grudnia 2007

Izy sukienka

No to najważniejszy etap przygotowań przed ślubem mamy już zakończony. W sensie - Iza zakupiła sukienkę.

Oczywiście Paskuda ta moja za żadne skarby świata nie chce mi jej pokazać. Zobaczy ją każdy - ale ja dopiero za 8 miesięcy. I w dodatku po zakupie sukienka ta znajdzie się w domu u jej mamy, a nie u nas. Zresztą, zobaczenie samej sukienki na wieszaku niewiele by mi dało.

W każdym razie - chyba teraz muszę ja pomyśleć o tym, w co mam się ubrać. Szczerze mówiąc, nie mam za bardzo na to pomysłu...

3 komentarze:

Szymon Pobiega pisze...

No przynajmniej wiesz, ze w sukienke się nie ubierzesz:P A tak na serio: kup sobie coś i też schowaj przed Izą! Ciekawe kogo pierwszego zje ciekawość:P

Katia pisze...

A ja widzialam sukienke :)))) hihihi, szkoda tylko, ze nie moglam z Iza wybierac. Bartku, kogo bierzecie na swiadka? Bo bede musiala mu wczesniej powiedziec, jaki krawat ma zalozyc- pod kolor kiecki, ktorej jeszcze nie mam, naturalnie :)))))
O, bedzie slub :))

Bartek Wasielak pisze...

Szymon: wiesz, co to za model to ja wiem. Ale co innego by było zobaczyć ją w szafie. A jeszcze co innego z tym właściwym wypełnieniem :)

Katia: Oj, może lepiej, że nie mogłaś, jeszcze byście czerwoną wybrały :P My, Bartek, bierzemy na świadka mojego przyjaciela, którego nie znasz. I z którym zamierzamy Cię poznać, jak tylko wrócisz na dobre ze swoich wojaży.