poniedziałek, 1 października 2007

Debata

Chciałem obejrzeć sobie debatę Kwaśniewskiego i Kaczyńskiego. Niestety, okazało się to niemożliwe. Serwis iTVP.pl zaczął otwierać strumień danych, ale nie bardzo mu się to powiodło. TVN24.pl wprawdzie pokazał mi obraz, i to nawet przez kilka minut, po czym zmilkł i wrócił z rozdzielczością kilkanaście na kilkadziesiąt... TOK FM nadaje przynajmniej w stabilny sposób...

Kaczyński musiał użyć jednego ze swoich ulubionych frazesów - że gospodarka się rozwija, i jest to "fakt oczywisty".
Kwaśniewski, odpowiadając na jedno z pytań, powiedział, że pewna rozmowa toczyła się podczas przygotowań do spotkania z prezydentem Federacji Rosyjskiej, a "Wy takich przygotowań nie robicie, bo nie macie takich spotkań". No i to jest fakt. Niestety.
Kaczyński powiedział, że podatki w wysokości 18 i 32% to w gruncie rzeczy podatek liniowy. Że 18% płacić będzie 98,7% Polaków. Może rzeczywiście? A 10 milionów obywateli w ogóle nie będzie płacić, bo ulgi będą na tyle wysokie. W to wątpię. Ale jeżeli to ma się stać namiastką podatku liniowego, to wszystko w porządku. Aha, PiS miał wprowadzić te dwie stawki w 2007 roku.

Kwaśniewski bardzo chwali wszystkich ministrów spraw zagranicznych - od Skubiszewskiego do Mellera - że to byli wielcy patrioci. Kaczyński ich atakuje. Cytując Bartoszewskiego mówiącego o Polsce jako o "brzydkiej pannie".
O, teraz ciekawe - za co każdy z nich chce pochwalić drugiego w polityce zagranicznej. Kwaśniewski żałuje każdej gafy, jaką popełnił, ale nie ma zamiaru się usprawiedliwiać, zwłaszcza że było ich niewiele jak na tyle lat urzędowania. A ceni Kaczyńskiego za "inteligencję i program polityczny, z którym się całkowicie nie zgadza". Kaczyński twierdzi, że Kwaśniewski nie ma prawa krytykować polityki rządu, zwłaszcza poza granicami. Ale ceni go za Ukrainę. Punkt dla Kaczyńskiego.
O, nowy bon mot Kaczyńskiego: "fakt empiryczny".
I "rozumiem, że siła moich argumentów jest taka, że pan nie może wytrzymać". Ładna riposta Kaczyńskiego.
Kwaśniewski: "To, co udało się osiągnąć w polityce zagranicznej, to wielka katastrofa".
Kwaśniewski: "Jaki jest pomysł na silną Polskę i co uzyskaliśmy?" "Przedłużenie Nicei o 10 lat". W sensie że co? Liczenie głosów w Radzie UE? Co i tak nie ma prawie znaczenia?
Kwaśniewski odpowiada, że jemu się wszystko udało - osiągnąć dobre stosunki ze wszystkimi sąsiadami. Ale Kaczyński upiera się przy tej Nicei...
Kaczyński uważa, że dopiero teraz Polska uzyskała pozycję kraju, z którym należy się liczyć. I "najpierw Moskwa, teraz Bruksela".

Kwaśniewski przypomina słynne obietnice Kaczyńskiego: że nie będzie premierem, gdy brat będzie prezydentem, że Marcinkiewicz to premier na 4 lata, że z Samoobroną żadnych układów... Kaczyński: "do koalicji zostaliśmy zmuszeni". Czyżby?
Kaczyński: "III RP to były południowe Włochy". A Kwaśniewski to capo di tutti capi?
Kaczyński będzie chciał dokonać zmian konstytucji, a do tego będzie mu potrzebna "część Platformy".
Kwaśniewski, jako chyba pierwsza osoba od bardzo dawna, powiedział, że jest za "prawem liberalnym".
I kłócą się o pierdoły, takie jak sądy 24-godzinne.
Kwaśniewski: "to jest najbardziej zdemoralizowany rząd: minister spraw wewnętrznych, szef policji, szef CBŚ, szef największej firmy ubezpieczeniowej mianowany przez prezydenta - wszystkim są stawiane zarzuty". Kaczyński: "to dowodzi, że jest to pierwszy rząd walczący z korupcją". Dobre.

Podsumowując - nic a nic z tej debaty nie wynikło. Kaczyński potwierdził, że jest niezłomny i zniszczy Układ. I że prowadzi fantastyczną politykę, zwłaszcza zagraniczną. Kwaśniewski nie powiedział nic konkretnego. Rozsądnie odpowiadał na pytania w duchu swojej polityki i polityki LiD-u. Ale momentami szło niemal na noże. Kto był lepszy? O ile Kaczyński mówił to, co zawsze i w każdej sytuacji, niezależnie od zadawanych mu pytań, to Kwaśniewski starał się jednak odpowiadać rzeczowo. Szkoda, że Kaczyński atakował Kwaśniewskiego osobiście - o ile Kaczyński uczestniczył tu jako premier i szef jednej z najbardziej popularnych partii, to Kwaśniewski nie powinien tu być rozliczany jako były prezydent.

Podoba mi się krótkie podsumowanie w TOK FM: "Kaczyński mówił do swojego elektoratu, Kwaśniewski mówił do wszystkich".

1 komentarz:

veevaa pisze...

dzięki za relację (rzeczową!), bo też nie miałam szansy obejrzeć