niedziela, 30 września 2007

Łykend

Weekend upłynął pod znakiem zwiedzania. W związku z tym w sobotę zwiedziliśmy park krajobrazowy Ikea. Gdzie zakupiliśmy kilka słoików na kawę i inne tego typu substancyje. Chcieliśmy uzupełnić naszą przetrzebioną kolekcję szklanek, co - niestety - się nie udało, gdyż na razie tego modelu nie ma... Będzie za dwa tygodnie.

Później zwiedziliśmy słynną w okolicy Galeryję Krakowską. I tam udało nam się znaleźć to, czego tak naprawdę szukaliśmy - szklanki na whisky i kieliszki likierowo-wódkowe. Oczywiście, szklanki na whisky, które nam się najbardziej spodobały, kosztowały 65 zł. Za sztukę. No bo to Renomowana Firma Światowej Sławy. Kupiliśmy polskie. Dzięsięciokrotnie tańsze. Też ładne.

Co ciekawe - robienie zakupów do kuchni i do domu sprawia mi coraz większą przyjemność :)

A dziś - ostatnia przed rokiem akademickim wycieczka pozakrakowska. Weszliśmy sobie (posiłkując się nieco kolejką linową, ale o tym sza!) na Turbacz. I oglądaliśmy niesamowicie piękne Gorce w szacie wybitnie jesiennej. Niżej kilka z ładniejszych zdjęć.

Wycieczka niby nie była długa - raptem 4-5 godzin chodzenia, i to po płaskim - ale i tak czuję się trochę zmęczony. I mocno dotleniony. I nasłoneczniony. Jednym słowem - tego mi było trzeba :)







1 komentarz:

Paweł pisze...

nie umiem pisać po polsku, dlatego skasowałem orginalny komentarz i wpisałem to........ być może to przez tą godzinę