poniedziałek, 9 lipca 2007

Rząd się rozwala, trala-lala-lala

Pana Leppera nie ma już w rządzie. Nie jest ani wicepremierem, ani ministrem. Oznacza to również, że Samoobrona nie popiera już rządu. Czyżby coś się waliło? Adam Lipiński z PiSu powiedział, że jak nie będą mieli większości, to będziemy mieli nowe wybory. "Wprost" sugeruje, że może we wrześniu. Nie ukrywam, że cieszę się bardzo, że w rządzie o jednego ćwierćinteligenta mniej. Szkoda, że pozostało ich jeszcze trochę. Ale - czerwcowy sondaż wyborczy PBS mówi, że w tym momencie do Sejmu nie dostałaby się ani Samoobrona, ani LPR. Czyżby został tylko coraz bardziej radykalny PiS?

Oburzył mnie udział niemal połowy rządu (na czele z premierem i wszystkimi wice) na finale pielgrzymki rodziny Radia Maryja (czy jak się ta organizacja nazywa) w Częstochowie. I znowu mieliśmy słowa - że "tu jest Polska". Aha, a ci wszyscy, których tam nie było, to co? Znowu ZOMO?

Ale może jednak nie dojdzie do aż tak dużego ureligijnienia (a raczej - uklerykalnienia) rządu, a - co za tym idzie - całej Polski. Od rana wszyscy słuchają, co też ciekawego x. Rydzyk ma do powiedzenia o prezydencie i jego żonie. Że ta czarownica powinna poddać się eutanazji? Bardzo ciekawe stanowisko. Zwłaszcza jak na księdza. Czy księżom za namawianie do grzechu (wszak eutanazja to grzech) nie grozi jakaś ekskomunika albo inne tego typu atrakcje?

Bartosz Węglarczyk napisał w swoim blogu, że jeżeli "ta wpadka nie obali Rydzyka, to już go nic nie obali". Mam nadzieję, że wreszcie cały Episkopat ruszy swoje sutanny i wykopie x. Rydzyka z dala od mikrofonu, kamery i edukacji.

Jednym słowem - dzisiaj w Polsce coś się zaczęło dziać. Mam nadzieję, że sytuacja rozwinie się we właściwą stronę.

A żeby nie było, że tylko w polityce są dobre wiadomości - Iza zakończyła dzisiaj czerwcowo-lipcowe zmagania z uczelnią i możemy choć w pewnym stopniu rozpocząć wakacje. Tak więc - kino, basen i lenistwo :) A dzisiaj Chardonnay Trentino z 2004. Małgosiu, dziękujemy :)

1 komentarz:

veevaa pisze...

No właśnie, ten kolo jest zakałą mojej religii, dzięki czemu wszyscy myślą o nas źle bardzo. No litości, niech go ktoś ruszy, bo to po prostu ludzkie pojęcie przechodzi...