poniedziałek, 23 lipca 2007

Żałoba - czyli dlaczego nie

Została wprowadzana szósta już w tym wieku żałoba narodowa w Polsce. Siódmy rok stulecia - szósta żałoba - niezły wynik. Dla porównania - w ubiegłym wieku, od zakończenia II wojny światowej, mieliśmy żałobę tylko pięć razy (śmierć Stalina, Bieruta, Zawadzkiego, Wyszyńskiego i po powodzi w 1997 roku). A teraz jesteśmy już po 11 września, 11 marca (Madryt), Janie Pawle II, hali wystawowej i Halembie (za Wikipedią).

We Francji w jednym momencie zginęło 26 osób. Podczas weekendu majowego w tym roku na polskich drogach zginęło 112 osób (polska.pl). W całym roku 2005 zginęło 5444 osób (prawie 15 dziennie!). W grudniu 2004 roku w wyniku tsunami zginęło 294 tysięcy ludzi. Wg Lancet między 2003 a 2006 rokiem w wyniku działań wojennych zginęło ok. 655 tysięcy Irakijczyków.

No i co? No i nic.

Żal mi tych ludzi, którzy zginęli we Francji. Żal, zwłaszcza że zginęli przez głupotę (albo brak doświadczenia, albo nieodpowiedzialność) innych ludzi. Ale nie znałem nikogo z nich. Ich śmierć spowodowała u mnie refleksję. Ale nie mam zamiaru rozpamiętywać ich śmierci przez trzy dni.

Gdyby wśród nich był ktoś mi bliski, ba, ktoś w ogóle znajomy - cała sytuacja wyglądałaby dla mnie zupełnie inaczej. Wtedy nikt nie mógłby mi nakazać, że mam smucić się i nie chodzić na koncerty przez zaledwie trzy dni. Smuciłbym się tak długo, jak byłoby to konieczne.

Premier ogłosił (za gazetą.pl), że poszkodowani i rodziny ofiar dostaną z rezerwy premiera (czyli od rządu, czyli z moich podatków) po 110 000 zł. Przepraszam bardzo - za co? Że zginęli razem w autokarze, a nie na przykład na siódemce koło Chęcin (Echo Dnia). Nie umniejszam wagi śmierci pielgrzymów - ale czy takie traktowanie nie jest lekceważeniem wszystkich innych ofiar wypadków?

To, że prezydent poleciał do Francji - bardzo dobrze. Reprezentuje państwo polskie i powinien tam być. Ale po co pojechali z nim wiceminister zdrowia i wiceminister transportu? Ten od zdrowia najlepiej oceni stan zdrowia rannych? A ten od dróg znajdzie od razu przyczynę wypadku? Przykro mi bardzo, ale nie pachnie mi to reprezentacją państwa, tylko innej organizacji na literę "P".

Jeszcze odnośnie żałoby. Koncert The Rolling Stones nie zostanie przeniesiony (gazeta.pl). No i bardzo dobrze. Bo plan był taki, ażeby ten koncert przenieść o około trzy godziny tak, by zaczął się chwilę po północy z środy na czwartek. I co - te pięć minut mają świadczyć o tym, czy jest żałoba czy nie?

Jak dla mnie - trąci lekko paranoją...

Jak to dobrze, że koty się tym absolutnie nie przejmują i brykają, aż miło.

Brak komentarzy: