środa, 13 czerwca 2007

Przeprowadzka - start

Wczoraj wieczorem podpisaliśmy umowę. Na czas nieokreślony. Na warunkach, na które się wszyscy zgodziliśmy. I odebraliśmy klucze i w ogóle i w ogóle.

Jutro kupujemy łóżko i zaczynamy przewozić rzeczy, przynajmniej te najbardziej potrzebne. I kupujemy niezbędny sprzęt oraz dobra szybko- i wolnozbywalne.

I mamy nadzieję, że w piątek będziemy już tam nocować.

Szybko, prawda? Jutro miną dokładnie dwa tygodnie od momentu, kiedy oznajmiliśmy naszym rodzicom chęć wspólnego zamieszkania i zaczęliśmy myśleć o tym na tyle poważnie, żeby móc szukać czegoś konkretnego. Ale... chyba tak trzeba było, cios za ciosem. Na tyle szybko, żeby nie wszyscy odsapnęli po naszych zaręczynach.

Jednym zdaniem - wszystko rozwija się w dobrym kierunku. Teraz tylko trochę się urządzić. I dojść do porozumienia z uczelniami, że nic od siebie nie chcemy przez najbliższe trzy (w ostateczności - dwa) miesiące. A później możemy zapraszać na zwiedzanie. O czym informować będziemy w osobnych i osobistych komunikatach.

3 komentarze:

Apricot Dweller pisze...

Gratuluje :)

veevaa pisze...

No to super! Trzeba iść za ciosem, jasne! (szczerze mowiac: najwyzsza pora:D ale bedziecie miec fajnie!)

Szymon Pobiega pisze...

Powodzenia na nowej drodze życia;)