sobota, 30 czerwca 2007

Imprezowo

Wysyp jakiś imprez ostatnio... Nie, nie narzekam. Ale dzisiejszy dzień jest trzecim dniem z rzędu, którego wieczór spędzam gdzieś poza domem. A to nie koniec atrakcji, jak się zapowiada.

Przedwczoraj wizyta u Moniki i Szymona (link do bloga w prawej kolumnie). Pierwszy raz zobaczyłem mieszkanie kolegi, z którym codziennie rano piję kawę w pracy. Efekt ich pracy - super :) I bardzo przyjemnie się nam rozmawiało, i bardzo przyjemnie piło się wino i w ogóle było bardzo sympatycznie.

Wczoraj - imieniny Piotrka (link do bloga w prawej kolumnie). Bardzo udany grill, bardzo smaczny Smadny Mnich i ludzie, których od bardzo dawna nie widziałem. Ale mam wielką nadzieję, że następnym razem zobaczę ich jednak po nieco mniejszej przerwie.

Dzisiaj krótka wizyta koleżanki ze studiów (brak linka do bloga!). Krótka pogawędka, która spokojnie mogłaby być kilkakrotnie dłuższa, bo przecież studiujemy razem, a nie rozmawialiśmy chyba od pół roku. Dzięki, Aniu, za fantastyczne ciasteczka!

A za chwilę spotkanie klasowe. Pierwsze po czterech latach. Zastanawiam się, czy zobaczę tam innych ludzi niż ci, z którymi i tak mam częsty kontakt. No, ale zawsze można spróbować. A jeśli dzisiaj nie wyjdzie, to za rok spotkanie będzie musiało być udane. Wszak to pięciolecie matury będzie! (Jejku jej, a teraz to już cztery lata mijają? Niemożliwe...)

1 komentarz:

Karolina pisze...

No cóż...Ludzie których od dawna nie widziałeś też mają nadzieję, że kolejna przerwa w widzeniu będzie dużo krótsza :)