poniedziałek, 21 maja 2007

Cutty Sark spłonął

Dzisiaj rano spłonął jeden z najbardziej znanych i najpiękniejszych żaglowców na świecie.

Cutty Sark – herbaciany kliper zbudowany w 1869 roku. 64 metry po pokładzie. 3000 m kwadratowych żagli na 6 piętrach. Był w stanie przepłynąć 350 mil w ciągu doby.

Nie wiadomo, jaka była przyczyna pożaru. Statek – znajdujący się w suchym doku – był remontowany, więc duża część wyposażenia (w tym m.in. maszty) przechowywana była gdzie indziej.

Teraz po tym pięknym żaglowców zostanie nam tylko whisky marki Cutty Sark. I wiersz Roberta Burnsa o szkockiej wiedźmie Nannie (Annie), która ubrana była tylko w przykrótką lnianą koszulkę nocną (czyli właśnie sark):

Her cutty sark, o' Paisley harn,
That while a lassie she had worn,
In longtitude tho' sorely scanty,
It was her best, and she was vauntie.
Ah! little kend thy reverend grannie
That sark she coft for her wee Nannie
Wi' twa pund Scots ('twas a' her riches)
Wad ever graced a dance of witches!

Więcej informacji: na polskiej i angielskiej Wikipedii oraz stronie samego żaglowca. A o wypadku: tu lub tu. I jeszcze po polsku.


2 komentarze:

mesothelioma survival pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
oando pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.